Jak wiadomo student to istota poszukująca. Często licząca również na szczęście i niestety dosyć często potykająca się. Wiem coś o tym w końcu zostaję studentką już po raz trzeci. Właściwie przez te ostatnie dwa lata ani na chwilę nie przestałam nią być. W końcu dostałam się na mój wymarzony kierunek i mam nadzieję, a nawet zamiar go skończyć.
Jasne, że mi trochę głupio, a trochę też żal. Mama: "Zmarnowałaś już dwa lata. blabla...". Niczego ja nie zmarnowałam. Cały czas człowiek musi się wszystkiego uczyć. Szczególnie jak już właściwie Twój los zależy głównie od Ciebie. Wahasz się, no cholerka tak często się wahasz, ale jak już coś Ci się uda, jak już obierzesz dobry kierunek, to czujesz się jak odkrywca. Jak zdobywca nowego lądu.
Właściwie to nie wiedziałam, że dorosłość jest taka trudna. Cały czas jednak podtrzymuję to, że nigdy nie chcę być dorosła. Weszłam w ten świat dorosłych, przyjmuję ich zasady, nie wszystkie, ale przyjmuję.
Ale już to wiem. Nigdy, ale to nigdy nie będę dorosła! Nikomu się nie dam w to wrobić. Nie ze mną te numery.
Świetnie ubierasz w słowa swoje myśli - tak przejrzyście, dojrzale...
OdpowiedzUsuńBycie dzieckiem też wymaga dorosłości.
Bycie dzieckiem to podejmowanie, każdego dnia, szeregu decyzji. To wybieranie między dobrem a złem. Między przyjemnością a rozsądkiem.
Mam nadzieję, że więcej na świecie będzie takich "Dorosłych Dzieci" jak Ty. Pozdrawiam Cię serdecznie. ☺