piątek, 22 października 2010

Zimno

Ta jesień tak szybko zawsze zamienia się w zimę, że właściwie to nie wiem jak ją nazywać. Się nigdy nic nie chce jak jest tak zimno. Tak jakby człowiekowi zamarzały dłonie i nic nie mógł zrobić. Tak jakby cały kostniał z zewnątrz i czekał aż ciepłe słońce go roztopi. Wtedy najchętniej by się siedziało w domku i piło herbatkę albo długo leżało w łóżku. Oj nie, wtedy to się absolutnie nie chce rano wstać z łóżka. Szczególnie, że jeszcze tak szaro jest, jakby dzień jeszcze nie wstał, a ja już muszę.
Czy to nie jest bez sensu, że ja codziennie wstaję po to, żeby zjeść śniadanie, umyć zęby i znów robić to co robiłam wczoraj?
Czy to na tym polega dorosłość? No dorośnijże wreszcie! Naucz się tak, jak my wszyscy wstawać codziennie rano by robić znów to samo.
To już przecież nawet nie tak, że każdy poniedziałek wygląda tak samo. On już nawet wygląda tak samo z wtorkiem i środą, a i O nieszczęsny! nawet z sobotą może się pomylić. Sami się dajemy w to wszystko wrobić. Że niby nie mamy na to wpływu? A guzik!
Ja mam.
Może nie mam nadzwyczajnego talentu, ani nawet szczególnego planu na życie.
Moim planem głównym jest nie żyć według planu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz