sobota, 26 listopada 2011

Kara

Są ludzie, którym śmierć bliskich nie daje do myślenia i niczego w ich głowach nie zmienia.
Oni chcą bawić się teraz w Pana Boga.

wtorek, 22 listopada 2011

Jaka Twoja cena?

Panie, a ile to?
Dziś promocja.
Dam Ci.
Ładne, tanio, jedyne takie, najlepsze.
Tylko 99,99 zł
A to mi potrzebne.
No to wezmę, bo jeszcze nie mam.
Będzie na zapas.
Jeszcze dla matki, żony i kochanki.
To Ci szkodzi, a to dobrze robi.
To zrób, to weź, to musisz mieć.
Mundury, maski i opaski.
Marki, towarki.
Metki, nalepki.
Kierownik, tabliczka, pożyczka.


A gdzie jest Pani Jadzia i jak się ma jej zdrówko? Gdzie złotko i kochanie, tu masz dla dzieci po bananie?

A Ty za ile się dzisiaj sprzedałeś bezimiennym, co jedno imię mają?

poniedziałek, 21 listopada 2011

Odurzasz się?

Zapachem czy muzyką odurzasz się? Odurzony, a nie otępiony poznajesz smaki i kolory. Produkujesz stos myśli, stos słów i gestów, które tak często nadają się tylko do wyrzucenia. Ty nie wyrzucaj, lecz celebruj i swego ciała nie zaniedbuj.
Oklaski wznieśli mi już dawno, lubią podniętę, głównie tą stadną.
Nie zważam. Możesz mi wciąż zarzucać winy. W ten sposób tego nie zrobimy. Nie biegnę, stąpam boso, po mchu skropionym rosą. Powiesz mi, że tak się nie da.
Zamów pizzę i włącz laptopa. Nie myśl, zapodaj se demota.